Brak zespołu na wesele

on

Ten dzień miał być jedyny w swoim rodzaju, niezwykły, niezapomniany. Wszystko zaplanowaliśmy w najdrobniejszym szczególe, każdy detal, nawet najmniejszy. Zajęło nam to wszystko ponad rok i multum pieniędzy. Ale w takich chwilach pieniądze się nie liczą. Zbieraliśmy na ten dzień latami i teraz nie mam zamiaru oszczędzać. Tak więc wszystko było w najlepszym porządku ale niestety popsuło się. Dwa tygodnie przed ślubem okazało się, że główny wokalista dostał zapalenia płuc i leży w szpitalu. Niestety, może by zdążył wyzdrowieć ale to było bardzo niepewne. A ja nie mogłam sobie pozwolić na taką niepewność. Bo przecież gdyby nawet wszystko poszło dobrze to po takiej chorobie nie wiem czy byłby w stanie śpiewać przez cały dzień. Byłam załamana. Mój plan zaczął się sypać. Bo nie miałam pojęcia w jaki sposób mam znaleźć nowy zespół, który będzie spełniał nasze oczekiwania. Podpytałam troszkę znajomych, bo większość zespołów miało już pozajmowane terminy i pewna znajoma poradziła mi swojego kuzyna, który jest liderem góralskiego zespołu. Byłam sceptyczna, to nie do końca są moje klimaty jednak nie miałam wyboru. Zaprosiłam ich na wesele jednak do samego ślubu miałam obawy. Co się okazało całkiem niepotrzebnie, grali wspaniale a ja od tej pory jestem wierną fanką nie tylko tego zespołu ale i również góralskiej muzyki.

Dodaj komentarz